Obóz tenisowy Słowacja 2010 - relacja


powiększ zdjęcie

Dnia 20 lipca młodzi adepci tenisa spotkali się na parkingu przed halą sportową w Żorach by wyruszyć w podróż pełną tenisowych przygód.
 

Po bardzo sprawnym załatwieniu spraw organizacyjnych, potwierdzeniu obecności obozowiczów i trudnym rozstaniu się z rodzicami, wyruszyliśmy autokarem w kierunku   naszego tegorocznego celu, czyli miejscowości Namestovo na Słowacji. Nie zdążyliśmy się ani obejrzeć a już byliśmy na miejscu. Teraz już tylko wzbudzający wielkie emocje przydział do pokoi, zaznajomienie się z zasadami panującymi w ośrodku i przygotowanie się do ciężkiej pracy, ktorą obozowicze mieli zacząć już nazajutrz.
No i zaczęło się ... Rozgrzewka - godz. 7.15, potem śniadanie i .... START.  Obozowicze podzieleni na grupy ruszyli na treningi. Podczas pierwszego, trwającego 3 godziny bloku treningowego, uczestnicy poddawani byli bardzo wymagającym testom sprawnościowym oraz brali udział w pierwszych zajęciach tenisowych. Po treningu migiem na basen ... ta chwila wszystkim przysparzała wiele radości i uśmiechu. Wszystko co dobre :) szybko się kończy. Pora na obiad, krótką drzemkę i ponownie czas wrócić do pracy. Kolejne trzy godziny zajęć tenisowych i ogólnorozwojowych. Po wyczerpujących treningach przychodził czas na zasłużoną słowacką kolację, którą wszyscy obozowicze konsumowali z niezwykłym apetytem.
W ten oto sposób dzień za dniem kontynuowaliśmy swą ciężką, wyczerpującą, ale jednocześnie przyjemną pracę. Warto dodać, iż wszyscy obozowicze trenowali z ogromnym zaangażowaniem. Kolejne udane zagrania przynosiły motywującą satysfakcję tak trenerom jak i samym zawodnikom. ... Po kolacji nasi wspaniali uczestnicy nie próżnowali. Duże emocje wzbudzały rozgrywane co wieczór mecze piłkarskie oraz gry i zabawy siatkarskie. Organizowane były także liczne spotkania integracyjne, podczas których nasi tenisiści zamieniali się w aktorów i prezentowali swoje rozmaite talenta muzyczne i kabaretowe. Było naprawdę śmiesznie :)
Niestety, należy również wspomnieć o najbardziej nieposłusznym uczestniku obozu, którym była ... pogoda. Ależ dała się nam we znaki! Jednak nawet tak kapryśna nie była w stanie przeszkodzić nam w realizacji zadań. Pomocną okazała się być pobliska hala sportowa. Rozegraliśmy tam m.in pasjonujący turniej mini tenisa, w którym udział brali wszyscy zawodnicy - nawet ci najstarsi. W ostatnich dniach obozu zawodnicy mieli okazję sprawdzić wypracowaną przez siebie formę i zmierzyć się ze współtrenującymi partnerami. Wszyscy bardzo ambitnie podeszli do turniejowych zmagań. Rywalizacja była bardzo zacięta. Pomimo niepokornej aury i utrudniającego grę deszczu zawodnicy konkurowali w przyjaznej atmosferze. Zwycięzcy odebrali pamiątkowe nagrody, a przegrani już zapowiedzieli rewanż. 
W ramach "odpoczynku" uczestnicy odbyli pieszą wycieczkę na jeden z pobliskich szczytów, na który prowadził ba rdzo wymagający i trudny szlak. Wyprawę tą na długo zapamiętają najmłodsi tenisiści, ktorzy ostatkiem sił dotarli do ośrodka. Drugą wyprawą, nie licząc ulubionych wypadów do marketów, była wycieczka do jednej z największych atrakcji turystycznych północnej Słowacji - Zamku Oravskiego. Dzięki naszemu przewodnikowi poznaliśmy wnętrze tej robiącej ogromne wrażenie budowli jak i historię mieszkających tam rodów. Chętni obozowicze wybrali się też na mszę świętą do kościoła, podczas gdy reszta rozkoszowała się wolnym niedzielnym przedpołudniem na terenie ośrodka.
No i stało się ... Dzień 31 lipca - czyli dzień wyjazdu nadszedł zupelnie niespodziewanie. Jeszcze tylko dokończenie turnieju, rozdanie nagród, pakowanie i żwawym krokiem do autokaru. Teraz kilka godzin w podróży i upragnione spotkanie z rodzicami stało się faktem. I tak do historii przeszedl kolejny obóż. Obóz, który sprawił wiele radości samym obozowiczom jak i trenerom. Obóz, na którym młodzież dowiodła, iż nawet w tak krótkim czasie można zbudować wspaniałą atmosferę. Atmosferę tworzącą wspomnienia, które pozostaną w każdym z nas na bardzo długi, długi czas.
Do zobaczenia za rok!